6. Ogień (Muza SX 1004 wyd. 1973)
Strona A
| Tytuł |
Czas trwania |
| 1. „Nie zapalaj światła” |
03:09 |
| 2. „Wielki ogień” |
12:44 |
| 3. „Liście zabrał wiatr” |
04:31 |
| |
20:24 |
Strona B
| Tytuł |
Czas trwania |
| 1. „Na dnie mych oczu” |
06:27 |
| 2. „Masz to dziś” |
06:20 |
| 3. „Czarno-czarny film” |
03:13 |
| 4. „Dałeś mi pierścień” |
03:50 |
| |
19:50 |
Muzyka: Tadeusz Nalepa
Słowa: Bogdan Loebl
Skład zespołu:
- Mira Kubasińska – śpiew
- Tadeusz Nalepa – gitary
- Tadeusz Trzciński – harmonijka
- Jerzy Goleniewski – gitara basowa
- Stefan Płaza – perkusja
- Reżyser dźwięku: Janusz Urbański
- Operator dźwięku: Krystyna Urbańska
- Projekt graficzny: Marek Karewicz
Płyta Ogień w mojej opinii stanowi wyjątkowe dzieło tandemu artystycznego: Nalepy, który w tym momencie osiągnął apogeum dojrzałości kompozytorskiej, Bogdana Loebla, który po raz kolejny potwierdził swój wielki talent literacki oraz Miry Kubasińskiej, będącej wówczas w świetnej formie wokalnej[1]. Nad całością świetnego materiału roztacza się cień kompozycji Wielki ogień, która jest najbardziej rozbudowana formą muzyczną jaką popełni „ojciec polskiego bluesa”. Kompozycję wyróżniają narastający dramatyzm, stopniowo budowane napięcie, zarówno w wymiarze dynamiki jak i faktury dźwiękowej, zmiany rytmiki, kolejne dokładane części wpadającego w trans zespołu, unisona, wreszcie wyjątkowa partia wokalna Miry Kubasinskiej, którą w wyjątkowy sposób opisał Przemysław Rojek: … I kiedy Mira Kubasińska – na krawędzi krzyku – wybucha frazą o ciągle jeszcze palącym się ogniu, robi się dziko, pogańsko, oto jakaś wirująca przy świętojańskim płomieniu (z czasów, w których nikt go świętojańskim nie nazwał) słowiańska Kybele wyśpiewuje całe swoje pożądanie, niepodzieloną jeszcze przez judeochrześcijaństwo, mistyczną, orgazmiczną jedność ducha i ciała [2]. Na płycie Ogień Miry Kubasiskiej obecna jest największa dawka emocji i dramatyzmu jaki udało się wygenerować Breakautom. Duża w tym zasługa wokalistki, która nawet przy bardzo skromnym akompaniamencie gitary Nalepy, w kompozycji Liście zabrał wiatr - proroczym epitafium miłosnym - wzbiła się na wyżyny dramaturgii wykonawczej. Wielki ładunek emocji i ekspresji zawierają linie wokalne idealnie stapiające się z gitarą Nalepy. To wielki atut, widoczny praktycznie w każdym utworze zamieszczonym na omawianym albumie. Ozdobą pozostaje również klimatyczny blues (Czarno-czarny film) stylowo zaśpiewany przez Kubasińską, który łamie monopol Nalepy na wykonywanie tej formy muzycznej i czyni ja równocześnie pionierką wokalistyki bluesowej w Polsce.
Opracowanie: Wojciech Kwieciński
[1] Nalepa w charakterystycznym dla siebie lakoniczno-ironicznym stylu spuentował formę wokalną Kubasińskiej z tego okresu: (…) Mira była wtedy w nie najgorszej formie, choć zawsze uważałem, że może śpiewać lepiej, zob. W. Królikowski, Tadeusz Nalepa. Breakout Absolutnie, Warszawa 2008, s. 82.