10. Żagiel ziemi (Pronit SX 1821 wyd. 1980)
Strona A
| Tytuł |
Czas trwania |
| 1. „Jestem zwyczajnym mięśniem” |
03:20 |
| 2. „Dlaczego walczę” |
04:00 |
| 3. „Ile Olimiad” |
01:50 |
| 4. „Rekord jest próbą” |
02:40 |
| 5. „Żagiel ziemi” |
04:00 |
| 6. „To nas łączy |
02:40 |
| |
18:30 |
Strona B
| Tytuł |
Czas trwania |
| 1. „W tłumie stadionu” |
03:25 |
| 2. „Historia dysku” |
04:40 |
| 3. „Maraton (Biegł przed siebie, Maraton – najdłuższa walka, Czy ludzie muszą zabijać” |
06:20 |
| 4. „Nad stadionem w Olimpii (Nad Stadionem w Olimpii, Spójrz na Stadionie)” |
04:35 |
| |
19:00 |
Muzyka: Tadeusz Nalepa.
Słowa: Bogdan Loebl pod pseudonimem Piotr Trojka
Skład zespołu:
- Tadeusz Nalepa – śpiew, gitara elektryczna, gitara akustyczna
- Mira Kubasińska – śpiew
- Roman „Pazur” Wojciechowski – śpiew (A1, B2)
- Krystian Wilczek – śpiew, gitara basowa
- Zbigniew Wypych – gitara basowa
- Marek Surzyn – perkusja
- Reżyser dźwięku: Wojciech Przybylski
- Projekt graficzny: Rafał Olbiński
Ostatni album Żagiel Ziemi jest najbardziej kontrowersyjną produkcją Breakoutu, podporządkowaną szeroko zakrojonej kampanii promującej Igrzyska Olimpijskie w Moskwie (1980 r.). Zgodnie z zamiarem pomysłodawcy – Stanisława Cejrowskiego – powstał rockowy tryptyk, odwołujący się do idei olimpijskiej, mający na celu uchwycenie i odzwierciedlenie „ducha sportowej rywalizacji”. W przedsięwzięcie zaangażowano także Budkę Suflera i Skaldów, które to zespoły również nagrały swoje albumy (Budka Suflera, Na brzegu światła, Slaldowie Drogę ludzi). W wymiarze kompozytorskim to ciekawa płyta, która dowodzi, że Nalepa był w stanie pisać również muzykę programową, podporządkowaną narzuconej tematyce. Materia muzyczna jest niezwykle zróżnicowana. Oprócz zdecydowanie rockowych utworów pojawiają się elementy muzyki folkowej i piosenki autorskiej. Doszukując się bezpośrednich wpływów muzycznych, można wskazać na pobrzmiewające echa twórczości Thin Lizzy, Bad Company. Najbardziej pokrewną z dotychczasową twórczością Nalepy wydaje się kompozycja W tłumie stadionu gdzie pobrzmiewają echa melodyki z okresu Blackoutu i pojawiają się pierwiastki bluesa w solowej partii gitary. Również blues-rockowy klasyk Ile olimpiad nie odstaje od konwencji wczesnego Breakoutu. Elementy, które powodują pewien dyskomfort to przede wszystkim problemy z frazowaniem Nalepy „gimnastykującego” się z rytmiką niektórych tekstów Loebla, który jako autor skrył się pod pseudonimem Piotr Trojka. Utwory śpiewane przez Kubasińską również falują jakością wykonania. Doskonały Ile Olimpiad, frapująca deklamacja w Maratonie i zdecydowanie słabsze Żagiel ziemi i W tłumie stadionu, gdzie słychać problemy intonacyjne oraz symptomy „zmęczenia” aparatu wokalnego. Płyta, poza kontekstem związanym z olimpiadą moskiewską - zbojkotowaną przez cały świat zachodni - budzi również mieszane wrażenia jeśli chodzi o dość specyficzną materię muzyczną i tekstową i jest albumem raczej akceptowalnym tylko przez zagorzałych fanów Breakoutu.
Opracowanie: Wojciech Kwieciński