9. ZOL (Muza SX 1766 wyd. 1979)
Strona A
| Tytuł |
Czas trwania |
| 1. „Póki uśmiech ma twarz dziecka” |
04:01 |
| 2. „Pożegnalny blues” |
03:06 |
| 3. „Dzień zwęgla się” |
04:55 |
| 4. „Idzie Wenus” |
02:11 |
| 5. „Ona odeszła stąd” |
03:39 |
| |
17:52 |
Strona B
| Tytuł |
Czas trwania |
| 1. „Gdy masz przyjść” |
05:02 |
| 2. „Oślepił mnie deszcz” |
04:00 |
| 3. „Co tam za mgłą” |
04:55 |
| 4. „W cieniu bluesa” |
05:55 |
| |
19:52 |
Muzyka: Tadeusz Nalepa
Słowa: Bogdan Loebl
Skład zespołu:
- Tadeusz Nalepa – gitara, śpiew
- Mira Kubasińska – śpiew
- Krystian Wilczek – gitara basowa
- Marek Surzyn – perkusja
- Reżyser nagrania: Janusz Urbański
- Operator dźwięku: Krystyna Urbańska
- Projekt graficzny: Maciej Cichocki
Zidentyfikowany Obiekt Latający, ZOL to płyta na której M. Kubasińska znowu została „zepchnięta do narożnika”. Nalepa coraz bardziej odcinał się od bluesowej tradycji i ciążył ku zdecydowanie w stronę rockowej ekspresji. Znajdowało to wyraz w aranżacji utworów, które w przytłaczającej większości bazowały na rockowej pulsacji i przesterowanym brzmieniu gitary. Kubasińska, dla której Nalepa nie widział miejsca również w konwencji ostrego rocka zaśpiewała samodzielnie jedynie trzy utwory, duet i kilka chórków. Nie była zresztą wówczas w najlepszej dyspozycji wokalnej – co jest to szczególnie widoczne w utworze Dzień zwęgla się, gdzie ma ewidentne problemy z wyższymi dźwiękami. W kompozycji Gdy masz przyjść udało się jej uzyskać ciekawą dynamikę, gdzie dotrzymuje kroku ekspresyjnie grającej sekcji rytmicznej. Wyróżnia się również ballada o bluesowym zabawieniu Co tam za mgła, gdzie poetycki śpiew i duża przestrzeń w aranżacji zdecydowanie sprzyjają wokalistce. Całość materii muzycznej jest jednak wtórna i wskazuje na poważny regres zespołu. Dotyczy to przede wszystkim spadku jakości kompozycji. Szczególnie razi spóźniona fascynacja i powielanie brzmienia brytyjskiego zespołu Free, słyszalne nad wyraz w grze basisty Krystian Wilczka. Zadziwia fakt, że nad wyraz sprawnie grająca sekcja rytmiczna, ciekawe improwizacje oraz pomysły aranżacyjne nie są wcale przekonujące. W kilku utworach można jednak odnaleźć błysk nalepowskiego talentu. Pożegnalny blues zawierający doskonały riff i ciekawe unisona gitarowo-basowe, którym towarzyszy doskonała gra na perkusji Marka Surzyna oraz akustyczna kompozycja Idzie Wenus wykonana w ascetycznej formule przez Nalepą są jasnymi punktami na ZOL-u.
Opracowanie: Wojciech Kwieciński